Mój kochany pamiętniczku odniosłam dziś swój mały sukces. Udało mi się zapisać na egzamin. Nie lubię tego this..is...SPARTAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!! kiedy wrzucają listę na maila rocznego. Ale gryzłam biłam kopałam i prześlizgiwałam się jak wąż...i się udało :) A tak poza tym nie chce mi się już sesji. I w ogóle. Jestem leniem...przynajmniej nie mam już kataru.
Zastanawiałam się dzisiaj nad tym co powiedział jeden z moich znajomych. Że we mnie można się zakochać...damn okej no rozumiem mogę się podobać...w końcu turpizm to nic nowego. Mogę fascynować nas psychopatów jest mało i zawsze fascynowaliśmy ale zakochać się we mnie? To by znaczyło, że ktoś lubi moją osobowość...a to już jest masochizm. Znaczy masochizm spoko...jak każda inność nie przeraża mnie zanadto ale bez przesady.
Swoją drogą wkurza mnie to że Polacy plują na każdą inność. Nie pasujesz do schematu odpadasz. Ja wychodzę z założenia, że jeśli nie krzywdzi się innych można być kim się chce. Oryginalność jest fajna. Ale po co podejsć do człowieka poznać go skoro można od razu z błotem zmieszać i wywalić gdzieś poza bezpieczną granicę? Tolerancja mieści się dziś w ramach konwenansu nic poza tym.
Okej może napiszę na ten temat więcej bo i czemu nie ale nie dziś. Dziś trzeba pozyskać pomoce do zajęć i iść spać:) tak więc dobranoc Misie;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz