sobota, 9 czerwca 2012

tarira Ojro.

No to moi drodzy mamy w Polandii Euro. Jako że leży mi na sercu dobro naszej ojczyzny, pragnąc wykazać się tradycyjną polską gościnnością pragnę powitać Was Bracia ze Wschodu, Zachodu, Południa i Północy. Witajcie, Welcome, hallo, Salut, Ahoj, привет (nie wiem czy dobrze przetłumaczyło, nie znam cyrylicy, w każdym razie jakby coś to co złego to nie ja) γειά σου, Sveiki, ¡Hola, ciao i tak dalej. Witam Was wszystkich Przybysze z dalekich stron w kraju, gdzie wódka jest zawsze zimna, kobiety gorące a orkiestra gra do końca. Na wstępie pragnę przeprosić za stan dróg, kolei, kulturę osobistą polskiej swołoczy i krakowskie gołębie. Pragnę zapewnić, że dołożę wszelkich starań, aby Wasz pobyt tu był udany i abyście wrócili do domów z przeświadczeniem, iż Polska to już nie komuna i białe niedźwiedzie na ulicach a kraina mlekiem i wódką płynąca. Po pierwsze gwarantuję, że na czas euro nie będę wychodzić z domu, żeby nie przełamywać mitu o urodzie Polek. Do Przyjaciół Moskali kieruję szczególne słowo NIE LĘKAJCIE SIĘ. Pan Jarosław nie jest szkodliwy. Pluje jadem na wszystkich, nie tylko Was. Na mnie też pluje, bo nie wspieram rozgłośni Radia M. i oglądam TVN. Przygotowałam dla Was również moi mili goście krótki niezbędnik pod tytułem jak przetrwać w Polsce:
  1. Nigdy nie odmawiaj wódki. Kto wódki nie pija ten jest wywrotowcem. Więc lej prosto w gardło i zapijaj.
  2. Nie karm gołębi krakowskich. Wszyscy staramy się ich pozbyć więc je głodzimy. 
  3. W Polsce zawsze wszystko jest złe, smutne i do dupy, więc nie próbuj nas przekonywać że jest inaczej.
  4. Przyswój słowo k***a jako słowo klucz, otwierające wszystkie zamki i pasujące do każdego kontekstu, 
  5. Tematy zakazane: Katyń, Smoleńsk (ku**a), teczki w IPN, polityka w ogóle, polskie kluby piłkarskie (pamiętajcie NIE WIECIE, NIE ZNACIE SIĘ, NIE STOICIE PO NICZYJEJ STRONIE) i jeszcze pewnie sporo innych. Najlepiej rozmawiajcie o pogodzie i chorobach. Te tematy są zawsze spoko, na czasie i chodliwe.
Czyli że spotykamy się w finale? Okej tyle ode mnie. Niestety poza powitaniem nie mam za wiele do powiedzenia, bo generalnie mam gdzieś ten cały cyrk i niemożebnie drażnią mnie wuwuzele. Więc bawcie się, imprezujcie, zwiedzajcie, kibicujcie i omijajcie rudy punkt na krakowskiej ulicy, bo nie chce mi się z Wami gadać i was oprowadzać. Adios Misie;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz