Ludzie to jednak łatwowierni są. Ktoś wymyślił sobie kiedyś, że inteligentny człowiek zna się na wszystkim i na każdy temat można z nim porozmawiać, a społeczeństwo od razu wprowadziło wiarę w czyn hołdując zasadzie 'nie znam się więc się wypowiem'. Bywając na różnego rodzaju rautach, czy tam zwyczajnych popijawach, jadąc tramwajem, rozmawiając ze znajomymi różnych środowisk doszłam do wniosku, że większość urządza konkurs na bycie NAJwiększym światowcem i poliglotą ever. Tak bardzo wzięli sobie do serca swoją inteligencję że stali się ekspertami niemal we wszystkim. Polityka, medycyna, meteorologia, ekonomia, najbardziej wymyślne kultury odległych zakątków świata, sztuka, film, muzyka, teatr, film, sport, chiromancja i wróżenie z fusów....a to wszystko perfect a to wszystko i jeszcze więcej w jednym palcu i na jednym oddechu wypowiedziane. Ludzie mają to w jednym palcu a ja...ignorant i ogranicznik mam większość z wyżej wymienionych w d...no wiadomo gdzie. Może dlatego jest taka wielka? Nie kupuję sztuki nowoczesnej, nie znam się na piłce nożnej, nie znam stanowiska rządu Indonezji na temat importu ogórków. Nawet sera pleśniowego nie lubię mimo że wspaniale komponuje się w wytrawnym winem, którego nie znoszę i bagietką...a to wszystko razem jest takie światowe, in i zawsze na czasie.
Kiedy zaczynałam studia, a pokolenie dzieci facebooka weszło na nowy poziom rozwoju każdy a przynajmniej większość zaczynała naukę nowego języka. 'Lingwisty j**ane' już po pierwszej lekcji wypisywały w rubryce języki ten, którego zaczęły się uczyć. Już się nie mogę doczekać aż za 2 tygodnie będę mogła wpisać w swoją rubryczkę migowy. Jak narazie ograniczę się do polskiego, angielskiego i sarkazmu.
Nie rozumiem też tego podenerwowania i okrzyku zaskoczenia kiedy mówię, że nie wiem co tam u Kasi Ce. No i że nie smakują mi oliwki...i owoce morza...i suszone pomidory. Nie nadaję się do życia w wielkich światach. Chyba jednak po prostu zostanę szarym oświatowcem, bez blichtru i sławy. Ech! Ubierajcie się ciepło i jedzcie witaminę c. No i nie dajcie się sesji. Adios Misie;*
Masz rację dzisiejsi ludzie są przemądrzali. Myślą, że jak będą wiedzieć z każdego tematu coś to będą za mądrych uważani. Jednak to nie jest tak. Pewnie, że to jest fajne, mieć pojęcie o czym ludzie mówią i o czym toczy się rozmowa, jednak lepiej czasem milczeć i nie wiedzieć.
OdpowiedzUsuńSam miewam takie sytuacje, że ludzie gadają o czymś o czym ja nie mam pojęcia. W sumie nie wiem jak wtedy się zachować, mam wrażenie jakby ode mnie się wymagało znajomości tematu.
Według mnie lepiej jest znać się na paru tematach, ale tak dogłębnie, niż na wielu ale tak powierzchownie.
I tak i nie. Prawda jest taka, że nawet ty znając lepiej kilka tematów zamiast znając po trochu każdy i nawet udzielając tej wiedzy i doświadczenia innym to niezwykle trudno jest znaleźć inne osoby, znające się na innych tematach dogłębnie. Zamiast prawdziwych specjalistów bardzo często trafiamy na materialistów, dla których liczą się tylko pieniądze a nie twoje dobro, albo w ogóle na mądrali, którym nie warto zaufać choćby krzty. Weźmy za przykład lekarzy rodzinnych - najczęściej wypisują ci na recepcie ze 3-4 leki, z czego zwykle wystarczy góra jeden i to za ułamek ceny tego na recepcie, zamiast polecić co dodać do jadłospisu i jak szybko zadbać o zdrowie. Oczywiście wtedy musiałby zapomnieć o "bonusowej" wycieczce na Teneryfę, a w ogóle musiałby się ciągle doszkalać i interesować tematem, żeby faktycznie porady miały sens. To jeden przykład, a są jeszcze mechanicy samochodowi, często psujący auta bardziej niż naprawiający, informatycy, spece od ubezpieczeń, wykształcenia, psychologów i psychiatrów, reporteży itd, można by wymieniać długą listę. A kiedy już znajdziesz zaufanego specjalistę, źródło w miarę zaufanej wiedzy, to okazuje się, że za rok albo dwa on się przeprowadza i znowu trzeba szukać jak po omacku, choć media i internet wmawiają nam, że specjalistów jest na pęczki...
OdpowiedzUsuńI jak tu się nie znać samemu na wszystkim? Choć moglibyśmy być przy tym skromniejsi i nie chwalić się swoją często nie do końca potwierdzoną wiedzą...