piątek, 2 marca 2012

Pisałam ostatnio o tolerancji. O homofobii i ogólnie rzecz biorąc brakach w myśleniu Polaków. Dzisiejszy temat w zasadzie stanowi nawiązanie i rozwinięcie poprzedniej myśli. Będzie o akceptacji. Nie chodzi mi jednak o akceptowanie innych, lecz o jednym z podstawowych wyznaczników szczęścia własnego- samoakceptacji. Dzisiejsze kobiece czasopisma nie wywołują we mnie wewnętrznej ekscytacji. Wychodzę z założenia, że jeśli jestem w stanie przeczytać 50 stronicowe czasopismo nie odchodząc od półki w kiosku, nie jest ono warte mojej uwagi a tym bardziej gotówki. Owszem zdarzało mi się kupić raz czy dwa jakiegoś tam szmatławca na drogę do pociągu, jednak artykuły z serii 'jak zrobić loda na 398 sposobów mając pod ręką jedynie agrafkę, cyklotron i trzy miętówki' po pewnym czasie zaczynają być wtórne, nudne i nieśmieszne. Jedną z podstawowych części kolorowych pisem dla postępowych, niezależnych kobiet jest dział 'zaakceptuj siebie, bo jesteś piękna i niepowtarzalna', po czym kiedy przewracamy stronę, trafiamy na 10 rubryk: jak zrobić żeby powiększyć małe piersi a zmniejszyć duże, jak wydłużyć nogi krótkie a skrócić długie, jak się ubierać, jak się nie ubierać- hity modowe na każdą kieszeń za nie całe 1000 złotych, no doprawdy okazja, przecież bogate panny z holiłudu płacą za to milion razy tyle, więc niech tam! nie zjem obiadu...9 obiadów i nie zapłacę za prąd ale będę miała najlepszą kieckę ever lepszą od tych trzech, które mam w szafie. Przykłady ulepszania siebie można mnożyć, mnożyć, mnożyć w nieskończoność...ale przecież jesteśmy takie piękne właśnie takie jesteśmy. Młode, łądne dziewczyny bijące się z anoreksją i zaburzeniami emocjonalnymi, młodzi mężczyźni strzelający na zawał po trzydziestce, bo muszą być no po prostu MUSZĄ bo dostaną wszy jeśli nie, być najlepsi, najbogatsi naj, naj, naj.
Skoro pokazujemy naszemu, nie powiem głupiemu społeczeństwu takie a nie inne obrazy dlaczego dziwimy sie później, że co drugi młody człowiek deklaruje nienawiść do samego siebie?
Zapomnieliśmy już o oryginalności, która nie ma nic wspólnego z lookiem hipstera. Każdy z nas jest przecież niezależnie od tego kim jest, jak wygląda, skąd pochodzi PIĘKNY I JEDYNY NA ŚWIECIE. Choćbym zeszła świat wzdłuż i wszerz nie znajdę nigdzie drugiej takiej rudej paskudy. Może to i dobrze. Dwie takie osoby jak ja byłyby nieakceptowalne. Co więcej, nikt z ludzi nie jest w stanie ocenić nas samych gorzej niż sami to zrobimy. Z naszymi kompleksami i niedoskonałościami jest trochę tak jak z plamą na koszulce. Często nie daje nam spokoju cały dzień, wydaje nam się, że każdy ją widzi, jednak w rzeczywistości nikt poza nami jej nie dostrzega. Każdy z nas ma określone cechy, zachowania, braki, których w żaden sposób nie jest w stanie zaakceptować, jednak dla opinii publicznej cechy te są niezauważalne, niepotrzebne albo wręcz poczytywane za zaletę. God makes no mistakes. Ktoś tam w Centrali właśnie w ten sposób nas wymyślił, zaprojektował. Świat potrzebował ludzi o takim dizajnie i wyposażeniu z jakim nas wysłał. Widać kiedy ja przychodziłam na świat, postkomunistycznej Polsce brakowało rozwrzeszczanych, pyskatych i przekornych paskud.
Powinniśmy pamiętać także o tym, że nie żyjemy na świecie dla samych siebie, mimo że często stawiamy siebie w centrum wszystkiego. Żyjemy przede wszystkim dla innych. Gdyby nie ja, kto pisałby tak wy*ebane w kosmos komentarze do rzeczywistości, kto zająłby się moimi dzieciakami, kto gotowałby taką pomidorówkę, kto pojawiłby się z całym swoim jestestwem w życiu tych wszystkich ludzi, którzy nas kochają i przez któych my jesteśmy kochani? Nawet dla ANONIMA (właśnie cześć Anomim! Jesteś może Tomkiem? jakby co to wiesz jestem gdybyś chciał pogadać a nie miał z kim to ja czekam.:) ) świat nie byłby taki sam beze mnie, tak wiem jestem nieskromna i narcystyczna ale świat bez nas mógłby się kręcić i pewnie poradziliby sobie całkiem nieźle, lecz nigdy NEVER bez nas nie byłby taki sam. Czy byłby lepszy?  Nie wiem. Świat w ogóle, składa się z wielu różnych ludzkich światów. Pewnie dla kogoś jestesmy osią wszytstkiego i powodem by wstać rano a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Tak więc moi drodzy KOCHAJMY SIĘ i szukajmy w sobie tego co najlepsze, bo jak ktoś kiedyś powiedział 'każdego można za coś pochwalić'
Adios Misie;*

2 komentarze:

  1. Bez kompleksowa kobieta? Czy raczej chcesz żeby świat Cię taką akceptował?
    Anonim, który Tomkiem nie jest może Ci powiedzieć, że świat to jebane bagno, a ludzie w tym bagnie są potworami, które niszczą się wzajemnie.
    Drwię sobie z tych "pięknych, chudych" z gazet. Kurwa tona makijażu, photoshop i gówno w głowie! Nie zasługują nawet na fotkę na wiocha.pl!
    Na szacunek jedynie zasługują ludzie mądrzy, inteligentni lub doświadczeni życiowo, którzy czegoś się nauczyli, coś przeżyli. reszta to gówno do utylizacji!
    A nasze społeczeństwo głupnie. Coraz więcej ludzi to pieca!
    Ulżyło mi.
    Nie będę się żalił, a wole zostać anonimowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh najgorsze jest, że takie prawdziwe prawdy każdy sam sobie uświadamia w jakimś okresie życia. Mniej lub bardziej w zgodzie z tym żyję, aż przyjdzie taki sobie dzionek gdzie całą skrupulatnie budowaną ideologię trafia szlag. Wychodzi wtedy jak było to prawdziwe, na ile naprawdę jesteśmy w stanie uwierzyć w siebie. Bo z jednej strony "wierz w siebie, znaj swoją wartość", a z drugiej"skromny altruista, życie dla innych(co już jest mało skromne)". Bardzo dużo sprzeczności i paradoksów, które bardzo trudno wypośrodkować. Dlatego później roi się od plastikowych pępków wszechświata i cudownych zakompleksionych ludzi. A wszystko w sosiku z kolorowych gazet, okraszone anoreksją i samobójstwami.

    RedSth

    OdpowiedzUsuń