Chciałabym już święta...albo chociaż tydzień przedświąteczny i wolne. Plan na najbliższe dni zapowiada się ciekawie...środa czwartek kolokwia, a ja siedzę i przeglądam zdjęcia kotów w internecie...zajebiście wieszczę sobie świetlaną przyszłość. Cóż...ze spraw bardziej ogólnych...odkryłam mega dizajnerską knajpę w okolicach rynku. Takiego miodu jak tam nie piłam nigdzie...ech...miejsce idealne na romantyczny wieczór ze swoją drugą połówką. Narazie muszę się zadowolić 0.7. I czekoladą. Swoją drogą przestałam liczyć na to, że kiedykolwiek zrozumiem mężczyzn. Zawsze kiedy już wydaje mi się że ogarnęłam ich prymitywne mózgi okazuje się, że jednak nie. I dlaczego oni zawsze pojawiają się w moim życiu kiedy mam na głowie milion zaliczeń egzaminów i innych zapychaczy czasu? damn...ech...psychologia sama się nie nauczy. Wracam do lęków i fobii.
<klik> słuchać i się czilować Adios Misie:*
Prosze mnie zabrać na miód! szybciutko: raz - raz!
OdpowiedzUsuń