Jak czytam nowy rozkład jazdy pociągów na mojej trasie...mam ochotę podsumować to modnym ostatnio acz dość żenującym stwierdzeniem "CO JA PACZE?!" Cóż...nie wiem kto to układał, nie wiem co miał wtedy we krwi, ale monar powinien się nim zająć a już na pewno nie powinien rozwijać swojej kreatywności.
Przywykłam już do tego, że jeśli w naszym pięknym nadwiślańskim landzie cokolwiek się zmienia zawsze zmienia się na gorsze ale to już przesada. Czekam na kursy przez Kanary albo księżyc. Niedługo się pewnie takich doczekam. Nie rozumiem jak nasz kraj jeszcze się trzyma. Kradnie się tu co się da, ludzie nie mają pracy ale mają wyczesane w kosmos wille z dwudziestoma pokojami sauną i odźwiernym, żeby znaleźć pracę trzeba zataić fakt wyższego wykształcenia, ale i tak jest zajebiście.
Powiecie pewnie że nie jestem patriotką i że powinnam się cieszyć z tego co mam o zaborach, wojnach stanie wojennym (swoją drogą niedługo rocznica ech...kolejna okazja do picia) pewnie nawet będziecie mieli racje...zasada "(...)ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie co cię stracił(...)" możliwe. Są oczywiście rzeczy, osoby miejsca, dla których kocham ten kraj. No i jestem Polką. Polki są piękne. Ja jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę ale istotnie mam kilka ładnych koleżanek. Cóż...kolejna żenująca i jak zawsze wpół urwana notka stworzona. Teraz z czystym sumieniem mogę iść się obijać i jeść i tyć.
Adios Misiaczki:*
klik... zostawiam was z panem Kaziem i w Polskę idę drodzy panowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz