Terapia Gestalt to fajna sprawa. Na jeden dzień zaczęłam widzieć coś poza czubkiem własnego nosa i od razu jakoś mi lepiej. I nawet nie mam tylu czarnych chmur nad głową. Znaczy może dupy nie urywam, ale nie poczucie 'zgińcie wszyscy teraz w boleściach' jakoś mniej się dzisiaj przebijało.
Może czas zostać dobrym człowiekiem? Hmm...czy to już czas na takie wybryki?
Co do przyczyny mojego wczorajszego stanu...pewnie jeszcze troche mi zajmie wypracowanie szczerego I don't care...jednak doszłam do wniosku, że mężczyźni już tacy są...przychodzą, odchodzą taka ich dziwna maniera. Musimy to zaakceptować. W końcu nigdy nie było tak, żeby wspomnień nie wyparły nowe, maili nie zakrył spam a serce się nie zrosło. Trzeba sunąć przez życie jak ten lodołamacz. Tylko czasem w nocy przychodzi taki podły stan. Ale i on jest potrzebny żeby złapać pion. W końcu po burzy zawsze wychodzi słońce a po nocy wstaje dzień.
Anonimowy: I'll do my best jeśli chodzi o znalezienie celu i dotarcie do niego. Muszę tylko znaleźć jakiś logiczny punkt odniesienia.
Ania: Z Tobą na miód zawsze. Z Tobą wszędzie i na wszystko zawsze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz