Lubię być z moimi dzieciakami. Mimo, że muszę wstawać w nocy żeby do nich dojechać i mimo, że w dalszym ciągu mam problemy z rozumieniem co mówią. Na szczęście coraz rzadziej. Zadziwia mnie ich kreatywność i pytania w stylu tych tytułowych. Drugim mistrzowskim stwierdzeniem dziś było 'obciachowy ten kilogram'.
W styczniu mam poprowadzić swoją pierwszą lekcję u Chłopaków. Generalnie poczuj magię tych świąt czyli konspekty między karpiem a opłatkiem, ale wiem że warto. Lubię pracować z dziećmi. Czasem mam wrażenie, że kiedy jestem w swojej grupie odkrywam uśpione na co dzień pokłady ciepła i miłości. Chyba jestem na właściwym miejscu. Zawsze byłam dość niedzisiejsza, wiedziałam, że nie zarobię milionów będąc nauczycielką, ale nie widzę się w innej pracy. Świat dzieci to moje środowisko naturalne. Skąd ja biorę te koszmarne teksty? o.O Chyba zaczyna mi się udzielać świąteczny klimat. W sumie w Krakowie o to nie trudno. Kiermasz na rynku, last xmas od maja w galerii iluminacje wszędzie...tylko śniegu nie ma. I NIECH NIE MA!!! przynajmniej tramwaje jeżdżą i jeszcze nie zaliczyłam ani jednej gleby.
Cóż...nie będę wam więcej pokazywać swojej słodszej milszej strony. To nie jest mój najlepszy stan. Tak więc Adios Amigos!
droga Paskudo... piszesz tu czasem straszne rzeczy, a tak naprawdę to masz pokłady miłości jak dzieci o których jest ta notka...
OdpowiedzUsuńnie zakrywaj tej natiry tak często!