czwartek, 15 grudnia 2011

Czy w więzieniach są toalety?

Lubię być z moimi dzieciakami. Mimo, że muszę wstawać w nocy żeby do nich dojechać i mimo, że w dalszym ciągu mam problemy z rozumieniem co mówią. Na szczęście coraz rzadziej. Zadziwia mnie ich kreatywność i pytania w stylu tych tytułowych. Drugim mistrzowskim stwierdzeniem dziś było 'obciachowy ten kilogram'.
W styczniu mam poprowadzić swoją pierwszą lekcję u Chłopaków. Generalnie poczuj magię tych świąt czyli konspekty między karpiem a opłatkiem, ale wiem że warto. Lubię pracować z dziećmi. Czasem mam wrażenie, że kiedy jestem w swojej grupie odkrywam uśpione na co dzień pokłady ciepła i miłości. Chyba jestem na właściwym miejscu. Zawsze byłam dość niedzisiejsza, wiedziałam, że nie zarobię milionów będąc nauczycielką, ale nie widzę się w innej pracy. Świat dzieci to moje środowisko naturalne. Skąd ja biorę te koszmarne teksty? o.O Chyba zaczyna mi się udzielać świąteczny klimat. W sumie w Krakowie o to nie trudno. Kiermasz na rynku, last xmas od maja w galerii iluminacje wszędzie...tylko śniegu nie ma. I NIECH NIE MA!!! przynajmniej tramwaje jeżdżą i jeszcze nie zaliczyłam ani jednej gleby.
Cóż...nie będę wam więcej pokazywać swojej słodszej milszej strony. To nie jest mój najlepszy stan. Tak więc Adios Amigos!

1 komentarz:

  1. droga Paskudo... piszesz tu czasem straszne rzeczy, a tak naprawdę to masz pokłady miłości jak dzieci o których jest ta notka...
    nie zakrywaj tej natiry tak często!

    OdpowiedzUsuń