poniedziałek, 19 grudnia 2011

Nie masz za co przepraszać Anonimie. Cieszy mnie, że w kimkolwiek budzę jakiekolwiek emocje. Tylko błagam nie przywiązuj się do mnie. To niebezpieczne i grozi trwałym uszczerbkiem na zdrowiu.:)
Ech dramaty, dramaty, dramaty. Jestem od wczoraj wyjątkowo pociągająca a to za sprawą mojego nosa. Na szczęście nie jestem mężczyzną więc nie muszę jeszcze pisać testamentu...ale jak ja się pokażę przy karpiu niczym ten Rudolf z czerwonym odrapanym od chusteczek nosem? Papierowa torba to w sumie fajna opcja, ale ciężko się w niej oddycha a jeszcze gorzej je barszcz. Cóż...przynajmniej PKP mnie dzisiaj pozytywnie zaskoczyło. Dla odmiany mój pociąg do domu przyjechał uwaga uwaga...2 minuty przed czasem! iiiiiha milion i kisiel w majtach. Zachowajmy jednak powściągliwość. Młodej damie nie wypada ekscytować się byle czym.
Swoją drogą kto ma od dzisiaj wolne KTO, KTO, KTO???:D RRRRRUUDAA!:D Haters gonna (zarzut grzywką) hate. Pozostało tylko upiec ciastka, ubrać choina i cieszyć się domem rodzinnym, jedzeniem, wolnym od szkoły, jedzeniem, atmosferą świąt, jedzeniem, ciepłem rodzinnym i jedzeniem. Ech brzuszek najedzony to brzuszek szczęśliwy. A później znowu będziecie słuchać o moich życiowych tragediach i dodatkowych kilogramach...tonach. Cóż...będzie mnie wiecej do wielbienia i będę się toczyć jak ta kula, sunąć jak ten lodołamacz przez świat powalając wszystkich swoim blaskiem.
Dobra dzieci drogie. Trzeba iść się zakopać w kołdrę i przenieść na noc do wyższego wymiaru. Adios!:D

1 komentarz:

  1. budzisz emocje i podoba mi się Twoja składnia.
    Nie przyzwyczajam się tak łatwo do ludzi, nie bój.po prostu lubię tu wchodzić i czytać i wiedzieć i zastanawiać się jaka jesteś, wymyślać Cię, tworzyć.

    OdpowiedzUsuń