środa, 4 kwietnia 2012

Anonim 1:  Dzięki:) w sumie to złamał mi się dzisiaj paznokieć...i wypadło nawet kilka włosów ale hm...takie życie:) Cieszę się, że Ci się tu podoba no i zapraszam ponownie;) Co do tego, że ludzie piszący blogi sobie nie radzą hm...może są i tacy...z pewnością są. Może jest ich więcej niż mi się wydaje? Dla mnie pisanie jest owszem, próbą zbierania myśli, niekiedy pisaniem o tym co mnie boli, ale głównie chodzi o to, że po prostu lubię pisać. Jak beznadziejne moje teksty by nie były, piszę bo sprawia mi to przyjemność.
Anonim 2:  Trochę wiem. Wciąż za mało, wciąż szukam, czytam i nie uważam się za największego eksperta w tej dziedzinie. Pogodziłam się z faktem, że jest wielu mądrzejszych i lepiej znających się na temacie. Jeśli Ty znasz się dobrze na psychologii oddaję Ci palmę pierwszeństwa i składam wyrazy uznania, jeśli możesz polecić mi jakieś opracowania, chętnie poszukam i przeczytam. Co do kotów i fałszywości podobno idą w parze, nie raz się o tym przekonałam choćby u znajomych hodujących te futrzaki. Świat jest bardzo fałszywy, dwulicowy i to nie jest dobre i bardzo mnie to smuci. Mogę powiedzieć o sobie że nie jestem fałszywa, choć pewnie i tak znajdą się osoby, które powiedzą że jestem. Trudno tak naprawdę mówić o sobie, kiedy każdy człowiek widzi Cię inaczej. Swoją drogą muszę Ci podziękować. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że niektóre moje myśli brzmią jak samozachwyt i sprawiam wrażenie osoby, z której szydzę. Dzięki za słowo trzeźwiące.
Tyle na dziś. Pora piec ciasta i malować pisanki. Adios Misie;);*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz