wtorek, 10 kwietnia 2012

O mężczyznach znów słow kilka.

Okej Carl:) Co sądzę o metroseksualizmie? Jak dla mnie jak w przypadku każdej społeczności, subkultury, grupy społecznej ważny jest człowiek a nie masa. Znam kilku mężczyzn, których można podciągnąć pod wizerunek metroseksualnego. Wiem z doświadczenia, że wiele osób uważa to za niemęskie, za przejaw homoseksualizmu, którego jak  wiesz nie potępiam. Metroseksualni mężczyźni stanowią dla wielu skazę męskim rodzie i uważani są za półprodukt. Dla mnie osobiście jest to nic innego jak właściwa Polsce i polaczkom, nie Polakom, a właśnie polaczkom przez małe pe, ciasnota myśli, stereotypowość ignorancja i ksenofobia. Ludzie boją się tego, co nowe, inne i nietypowe. Podobnie jak kiedyś wynalezienie spłuczki uznano za spisek żydowski, tak dzisiaj mężczyzna, który nie chleje piwska litrami, nie przegryza tego obrzydliwą, tłustą kiełbachą, nie zapuścił pożółkłego od tytoniu wąsa i nie chodzi w śmierdzącej, przepoconej koszulce stanowi wybryk natury i należy to tępić. Wszelkimi możliwymi sposobami, ze wszystkich sił swoich. Doprawdy nie wiem, skąd bierze się w ludziach przekonanie o tym, że zadbany, dobrze ubrany, inteligentny chłopak, który przeczytał w życiu więcej niż ulotkę informacyjną dołączoną do witaminy c jest złem wcielonym. Osobiście wolę towarzystwo inteligenta w miętowym sweterku niż napakowanego kreatyną chama z wsiowej dyskoteki. Oczywiście istnieje i tu pewna subtelna granica, poza którą nie powinien mężczyzna wychodzić. Choćbyś nie wiem jak metroseksualny był powinieneś pamiętać, że to ja jestem kobietą i powinieneś zachować się wobec mnie jak dżentelmen. Odsunąć krzesło, czasem przynieść kwiaty, rozumiesz ogólnie co mam na myśli. Wychodzę jednak z założenia, że dla mężczyzny obytego i inteligentnego jest to oczywiste. No i nie mogę tolerować chamstwa. W żadnej także i w tej grupie społecznej a i takie przypadki zapewne medycyna zna. W każdym razie podsumowując tę część mojej wypowiedzi wolę Cię z kulturą w różowych trampkach niż bez kultury w mega męskim stroju.
Pozostając przy tematyce mężczyzn jako takich, chciałam ustosunkować się do przeczytanego dziś...nie chcę nazywać tego tworu artykułem bo byłaby to swego rodzaju obraza. Przeczytałam takie coś. Zapraszam do lektury, żeby później było Wam łatwiej zrozumieć skąd tyle jadu. Na ogół nie wchodzę na kwejka, ale dzisiaj musiałam po tym jak mój znajomy podpisał się pod tym na facebooku obiema rękami.<PRZECZYTAJ> Drodzy mężczyźni. Doskonale wiecie, że generalizowanie jest złe, ale skoro autor TEGO pisze w imieniu was wszystkich czuję się w obowiązku zwrócić do ogółu. Nie wiem ilu z was podziela poglądy autora tego tekstu, ale trzymajcie się z daleka ode mnie. Myślę, że nie na darmo załączono tam zdjęcie kopulujących słoni. W końcu tak płytkie myślenie właściwe jest raczej zwierzętom niż człowiekowi. Podsumowując. Nie lubisz znajomych swojej dziewczyny, matki swojej dziewczyny, nie lubisz z nią (dziewczyną nie matką) rozmawiać, jej problemy uważasz za głupie...to po cholerę z nią jesteś? Żeby z nią sypiać? Przecież nie chodzi Ci tylko o seks. Kobieta się dla Ciebie nie poświęca gotując Ci obiady, piorąc Twoje gacie, oglądając mecze, których nie znosi, tolerując Twoich głupawych kumpli mówiących tylko o piłce nożnej i seksie? Nie no skąd. Tyle odniesienia a teraz słowo ode mnie. Czy doprawdy w dzisiejszych czasach tylko o seks chodzi? Czy nie umiemy już ze sobą rozmawiać, spędzać czasu na zwyczajnym byciu razem, oglądaniu filmów, spacerach, grach video, piciu piwa ze znajomymi w barze? Ludzie ogarnijcie się! Kobieta nie jest worem na spermę. To, że z każdego kąta wyłażą cycki nie znaczy, że jest to kwintesencja związku. To, że panie w pornosach lubią w pupę i bawi je kiedy spuszczają się im na twarz nie znaczy że każda z nas to lubi. Przynajmniej nie ja...i pewnie nie znajdę przez to nikogo kto mnie pokocha. Bo nie pozwolę na bicie mnie do krwi pejczem i seks z czterdziestoma innymi kobietami. Argument o wierności warunkowanej zaspokojeniem seksualnym w domu też uważam za głupi. Znaczy okej nie zaspokajam Cię zdradzaj mnie, puszczaj się z każdą, która tyłek wystawi ale nie dzwoń do mnie więcej obrzydliwy bydlaku. Kobieta nie jest przedmiotem. Nie pozwolę na upodlenie, zmieszanie z błotem i zgnojenie. Bo jeśli tak to ma wyglądać to od dzisiaj zbieram na operację zamiany mnie w muszkę owocową. Bo kobietą dłużej nie chce mi się być a mężczyzną tym bardziej. Chyba coś w tym jednak jest, że samców jest wielu, mężczyzn prawie wcale. Przepraszam was drodzy czytelnicy za płyciznę mentalną mojej dzisiejszej wypowiedzi, ale musiałam się do tego odnieść, a nie sposób pisać o gównie złotymi zgłoskami. Pozdrawiam wszystkich mężczyzn, którzy szanują kobiety i nie mają nas tylko za zabawki erotyczne, wszystkie kobiety zniesmaczone tekstem pana powyżej i Carla. Bo naiwnie wierzę że jesteś inny. Adios Misie;*

1 komentarz:

  1. To ja zacznę od PANA CHUJA z Kwejka. Ja pierdole kurwa jebana jego mać! Jak można być takim tępym chujem?! jak można pisać w imieniu wszystkich mężczyzn i to takie kurwa bzdury?!
    Jestem facetem, nie mam nikogo, ale w życiu bym nie traktował swojej kobiety w taki sposób! "Ja cię słucham, robie zakupy z Tobą to daj mi dupy". Ja pierdole! Co to za myślenie?!
    Podam 2 przykłady. Mój bardzo dobry kolega miał dziewczynę i sam jej mówił, że czeka do ślubu (nie był wierzący, mówił o ślubie cywilnym). Dziewczynie się chciało, tak konkretnie, ale on ją uspokajał, bo chciał żeby była pewna i żeby on był pewny. Chyle głowy przed nim.
    Drugim przykładem jest mój znajomy z pracy, który chwali się na prawo i lewo ile to już panienek przeleciał i na ile różnych ciekawych sposobów. Jednak jest sam, żadna nie chce być z nim dłużej niż pare miesięcy. Przykre. Jeśli się kogoś traktuje jak "zlew na sperme" to niech się nei dziwi swojej samotności. Ciśnienie mi się podniosło strasznie, kawy już dziś nie potrzebuje;)

    Co do metrosków to muszę stwierdzić, że wsadziłaś ich do szufladki "Jestem ładny i pachnę, więc mam wysoką kulturę". Mylisz się Paskudo! O jak Ty się bardzo myślisz. Znam metrosków, którzy są chamami większymi od tych "brudnych karków". Oczywiście znam też takich co są kulturalni i bardzo w porządku. Jednak większosć to plebs i ładnej otoczce. Więcej kultury ma kot w marcu (jeśli wiesz o czym mówie).
    Przemyśl jeszcze raz temat metroseksualnych ludzi.
    Carl

    OdpowiedzUsuń