Trzy, dwa, jeden AKCJA! Witamy na planie kolejnej raczej żenującej polskiej produkcji. Złotą malinę mam w kieszeni biorąc pod uwagę, że główną rolę gram ja, reżyseruję ja a scenariusz piszę...ja.
Przechadzam się powoli to tu to tam uliczkami dość pokaźnego miasta, które kiedyś olśniewało swą za*ebistością a dziś jest tylko miejscem do życia, gdzie ludzie okazali się nie mniej irytujący, może tylko ciut mniej małomiasteczkowi.
Wybrałam do studiowania przyszłościowy kierunek, który pewnie nie zapewni mi pracy, ale stworzył całkiem przyjemną niszę gdzie otacza mnie zbiór freaków takich jak ja (i nie jest to ASP a tym bardziej AGH tfu tfu na psa urok!)
Budzę się zwykle w nastroju zmiennym...dobrowku*wiennym, który na skutek licznych interakcji ze światem zewnętrznym szybko ewoluuje.
Chyba tyle na dziś. W najbliższym czasie więcej. Jeśli macie niedosyt...spoko niedługo będziecie prosili żebym przestała pluć słowotokiem cóż...haters gonna hate. Pozdrawiam wszystkie czytające misie. Idę być kokonem bo jutro długi dzień. adios!
;>
OdpowiedzUsuń