O tym, że mężczyźni to dziwna nacja przekonywałam was już setki razy. Wspominałam też pewnie, że mężczyźni mają dziwną manierę przychodzenia i odchodzenia w najmniej odpowiednim momencie. Rosyjscy naukowcy wciąż nie wiedzą dlaczego. Jednak nie lękajcie się! Ruda, po długich latach żmudnych badań ma dla was zaskakujące wnioski, którymi chętnie się podzieli. Nie jestem jeszcze w 100% pewna, czy jest to jedyny powód, ale śmiem twierdzić, że męskie odchodzenie związane jest z głęboko zakorzenionymi w nich instynktami, wynikających z zamierzchłych tradycji patriarchalnych, kiedy to mężczyzna wychodził z jaskini na polowanie. Tu pozwolę sobie na dygresję. Ignorancja ludzka osiągnęła w moich oczach kolejny level dna. Łapka w górę kto wie co to antropologia. Nie patrzcie tak na mnie. W grupie 20 studentek tylko 8 wiedziało. Dlatego pytam was moi drodzy odpowiedzi proszę wysyłać na adres rudowlosyswiatpaskudy@onet.pl na zwycięzcę czeka nagroda w postaci pukla włosów Rudej Paskudy, z autografem i nasączonym moimi perfumami. Do dzieła! Wracając jednak do sedna. Jak wiecie dawno, dawno temu, kiedy nie było internetu i iphone'ów głównym zadaniem mężczyzny było ruszyć tyłek z jaskini i wrócić tamże z mamutem. Najlepiej młodym, nieżylastym, żeby dobre miękkie kotleciki były. W tym czasie kobieta siedziała w domu i rodziła dzieci. Mężczyźni od zawsze mają w sobie gen myśliwego, i to nie dlatego, że sporo myślą. (da bum tsss) Poza bujnym owłosieniem, które jest dowodem...albo nie będzie bez obrażania i wypominania ogniw w ewolucji, w każdym razie do dziś mężczyźni nieufnie podchodzą do zwierzyny, która kładzie się i mówi okej zabij mnie, a później zeżryj. Drogie panie, zapamiętajcie sobie po wsze czasy, kiedy wam zacznie zależeć on zrezygnuje z polowania. Straci apetyt i odejdzie. Tak Carl, do Ciebie też mówię. Za każdym razem, kiedy zaczynam mieć poczucie hm w sumie ten facet to taki całkiem mężczyzna a nie samiec, on po prostu sobie idzie. A ja zostaję tak o. Też tak macie? Czy żeby podtrzymać ciągłość gatunkową musimy wiecznie uciekać i nie dawać się złapać? Oczywiście, powiecie, że to żadna nowość. W końcu do zimnych, wyrachowanych suk zawsze zlatuje się najwięcej kundli. Słusznie. Tylko dlaczego później narzekacie, że jesteśmy takie paskudne? Skąd później te wszystkie piosenki o zdradzieckich szmatach, które zostawiły was dla innego? No właśnie. Cóż ja już chyba będę lecieć. W końcu to całkiem kobiece wiecznie uciekać i się nie przywiązywać. I odchodzić zanim ktoś zauważy. Adios Misie.
Wybacz, że się nie odzywałem. Nie będę teraz tak często pisać.
OdpowiedzUsuńNie każdy lubi jak zwierzyna ucieka... są myśliwi, który polują siedząc, np jak kameleon, albo ropucha:P Jak zwierzyna płoszy się i ucieka to oni nie jedzą.
Wszystko zależy od mężczyzny. Każdy jest inny. Tak jak każda kobieta jest inna... inna każdego dnia ;D
ej no przecież np żółwie też polują. i poruszają się z prędkością odpowiednią do upolowania sałty noo!!!:)
OdpowiedzUsuńRedSth